You are herePrzegląd literacki
Przegląd literacki
Karen Blixen, Uczta Babette, literatura duńska
Uczta Babette częstuje pięcioma opowieściami o przeznaczeniu
Duńskie wybrzeże, fiordy i zimne wody oceanu, a wśród nich zahartowany, dzielny lud północy, przeżywający nieoczekiwane wzloty i bolesne upadki. Twórczość Karen Blixen szczególną uwagę zwraca na te pierwsze.
Pięć opowieści, każda pełna metafizyki, ale każda inna.To, co wspólne odnajdziemy w podtytule: Uczta Babette i inne opowieści o przeznaczeniu – tak brzmi pełny tytuł książki.
Przeznaczenie, czym ono w ogóle jest? Dla autorki jest tym, co spada na człowieka z góry. Nieoczekiwanie a zarazem jak najbardziej przewidywalnie. Gdzieś, głęboko w duszy, każdy z bohaterów pięciu opowiadań wie, jakimi nićmi Parki przeszywały jego los. Wiedzę na ten temat czerpie z natury, świętych ksiąg czy snów. Rzeczywistość duchowa przeplata się z materialną, powstaje książka na podłożu realizmu magicznego. Magia, skrzydlate istoty, nadprzyrodzone zjawiska, uduchowieni mędrcy, oto świat wykreowany przez pisarkę, którego czarowi bardzo trudno jest się oprzeć.
Motywem przewodnim staje się pytanie: Czym jest sztuka i kim jest artysta? Z biegiem zaskakujących wydarzeń odpowiedź się krystalizuje: twórczość artystyczna otwiera kanał do świata ponadzmysłowego. To ona, w każdym swym przejawie, jest przewodem łączącym niebo z ziemią. Nadaje życiu nadrealny sens, jednocześnie odbierając mu jego zwykły, ziemski smak. Konkluzja bywa przytłaczająca – sztuka czyli duchowość i zwykła, spokojna egzystencja wykluczają się. Będąc artystą i mając kontakt z zaświatami, tracimy swoją zwyczajność, spokój serca, ziemski porządek i ład. Ariel, nadprzyrodzony bohater jednej z opowieści, stwierdza:
Ja Wam szaleństwem zmysły pomieszałem.
Właśnie z podobną do waszej odwagą
Topią się ludzie albo się wieszają.
Sztuka, pochodząc z zaświatów, wprowadza artystę w stan transcendencji, staje się on na poły szaleńcem, odmieńcem, kimś umiejscowionym pomiędzy niebem a ziemią. Wiecznym, niedoszłym samobójcą.
Tacy właśnie są główni bohaterowie opowiadań Karen Blixen. Jednostki wybrane, a jednocześnie osamotnione, kontaktujące się z istotami nadprzyrodzonymi, ale przez to niezrozumiałe przez tutejszych. To osoby prowadzące zagubionych na wodach życia, niczym samotne latarnie.
Duszna atmosfera przesyconego mistycyzmem wybrzeża, targane sztormami statki, na których czele stoją Anioły, teatry pełne magii, księgi przesycone proroctwami czy sztuka gastronomii o właściwościach katharsis, to wszystko zderza się w książce z powszednią, swojską egzystencją zwyczajnych do granic możliwości mieszkańców. Teza książki mogłaby brzmieć: Sztuka, pochodząc z innego wymiaru, nie pokrywa się z życiem. Ten, kto oddaje się jej posłannictwu, poświęca tym samym wizję zwykłej egzystencji, a z nią możliwość odnalezienia szczęścia i prostych ludzkich radości. Ale jednocześnie otrzymuje moc nakierowywania rozbitków na odpowiednie prądy i ratowania im życia. Czy warto? Rozważania są tu daremne, przeznaczenie nie daje nikomu czasu do namysłu.
Mimo, że stworzony przez pisarkę świat przypomina bajkę, to na pewno nią nie jest. Elementy fantastyczne mają za zadanie ukazać czytelnikowi różnorodność doświadczeń, zdarzeń oraz odkryć stojące za nimi zjawiska, nie zaś honorować dobrymi zakończeniami. Dostrzec siłę w tragedii, przeznaczanie w nieszczęściu, anioła w oczach szaleńca, oto mądrość jaka wypływa z bogatej twórczości Karen Blixen. Szczególnie zaś intensywnie unosi się znad magicznych przekąsek Uczty Babette.
Kinga Kościak
Zobacz również
Uczta Babette - degustacja rozkosznych kontrastów
Poprzednie felietony:
Historia bestialstwa, czyli trud egzystencjalnej wspinaczki - Jens Bjorneboe "Historia bestialstwa. Chwila wolności"
Niels Lyhne, czyli opowieść o samotności - Jens Peter Jacobsen "Niels Lyhne"
Każdy z nas ma w sobie karła - Par Lagerkvist "Karzeł"










